FERDYNAND LASSALLE – polityk socjaldemokratyczny, urodził się 11.04.1825r. we Wrocławiu, zmarł w wyniku pojedynku w Genewie 31.08.1864r. Był synem zamożnego wrocławskiego kupca, pochodzącego z najdalszych zakątków Górnego Śląska, który dopiero później zmienił swoje nazwisko na Loslauer, Losal i Lassalle; człowieka, który swoją drogę życiową prowadzącą z nędzy zaczynał w punkcie, którym był Wrocław: tutaj zetknął się z kulturą – kulturą niemiecką w pruskim państwie. Odbiło się to na drugim pokoleniu – Ferdynandzie – światowym uczonym i polityku, który dla swojego towarzysza partyjnego, pochodzącego z Nadrenii Fryderyka Engelsa, był prawdziwym Żydem ze słowiańskich granic, innymi słowy wschodnim Żydem mizernie powleczonym warstewką kultury. Ale to, że Ferdynand Lassalle stal się Niemcem w pełnym tego słowa znaczeniu, świadomym znaczenia państwa i kultury, tkwiło w śląsko–pruskiej, a więc niemieckiej atmosferze jego rodzinnego domu. W latach 1842-1845 Lassalle studiuje filologię, filozofię i historię we Wrocławiu i Berlinie. Szczególne piętno odcisnął na nim w czasie studiów George Friedrich Wilhelm Hegel (1770-1831), aktywny w Berlinie od 1818 roku. Filozofie Hegla, człowieka, który wywarł największy wpływ na filozofię XIX wieku, i jego filozofia „absolutnego idealizmu” dała Ferdynandowi wszystko, czego potrzebował: światopogląd, sens i znaczenie przeszłości i teraźniejszości, wyczucie przyszłości, a do tego cały aparat dialektyki umożliwiający uporanie się ze wszystkimi problemami jego świata. Dała mu też wiarę, nową wiarę. Wyjątkowo uzdolniony Lassalle rozpoczyna swoją drogę naukową. W 1845 roku poznaje w Paryżu poglądy Louisa Blanc (1815-1882), orędownika spółdzielczości, która z pomocą państwa miała przezwyciężyć i pokonać prywatną własność środków produkcji i wolną konkurencję. Wielki wpływ na poglądy Lassalle’a wywarł również francuski socjalista P. J. Proudhon (1809-1865), krytykujący prawo własności. Słynne zdanie „własność to kradzież” odzwierciedla pogląd Proudhona na własność powstałą w wyniku pracy. Od 1848 roku Lassalle staje się radykalnym demokratą i współpracownikiem wydawanej przez Karola Marksa (1818-1883) „Nowej Gazety Reńskiej”. W 1849 roku, z powodu rzekomego podburzania przeciwko władzy państwowej, Lassalle zostaje skazany na sześć miesięcy więzienia. W 1850 roku działa jako uczony, nie piastując żadnego urzędowego stanowiska, poświęcając się pisaniu rozpraw filozoficznych.

Już w 1846 Lassalle poznaje hrabinę von Hatzfeldt-Trachenberg, córkę pochodzącego z wysokiego rodu pruskiego oficera, która została praktycznie zmuszona do poślubienia swojego kuzyna Edmunda von Hatzfeldt–Wildenburga, którego nieludzkie okrucieństwo musiała znosić ponad dwadzieścia lat. Lassalle prowadził dla hrabiny Hatzfeldt jej sprawę rozwodową i sprawę o podział majątku przed sześcioma sądami. Po uzyskanym w 1851 roku rozwodzie udało się uzyskać częściowy sukces w sprawie majątkowej, w postaci odzyskania dóbr rodowych hrabiny Hatzfeldt (1854). Wdzięczna „Czerwona Hrabina” ustanawia Ferdynandowi rentę w wysokości 7000 talarów rocznie; rentę, dzięki której Ferdynand Lassalle staje się finansowo niezależny.

Do polityki wraca w 1859 roku. Jego dzieła: Program robotników (1862) i List otwarty do Komitetu Centralnego w sprawie powołania powszechnego, niemieckiego kongresu robotników należą do znaczących dokumentów niemieckiej historii. Klasa robotnicza, uosabiająca ludzkość, jest nową siłą. Robotnicy mają to szczęście, że to, co tworzy ich osobisty interes, współbrzmi idealnie z pulsem historii i zasadami rozwoju społecznego. Panowanie czwartego stanu zapewni rozkwit moralności, kultury i nauki, pozostawiając państwu zadanie zapewnienia wolności ludzkości. Świat ducha i klasa robotnicza powinny podać sobie ręce na niemieckiej ziemi. Takie spotkanie miałoby znaczenie porównywalne z „i stała się światłość” w procesie tworzenia świata. Stąd słowa: „Rąbek szkarłatu barwi krwistoczerwona horyzont, łącząc nowe światło, mgła i chmury zbierają się razem, rzucając się przeciwko jutrzence i chwilami zatrzymują jej promienie – ale siły nie ma na świecie, która sama mogłaby powstrzymać wolny, majestatyczny wschód słońca, które godzinę później świecąc radośnie całemu światu, ogrzewając, błyszczy na firmamencie”. Niemcy i świat, jak widział to Lassalle, przeżywają imponujący spektakl historycznego wschodu słońca. To przepowiednie wielkiego wielkości Niemiec i wielkiego zadania, które przed nimi stoi.

W lutym 1863 roku Komitet w Lipsku wzywa Ferdynanda do opracowania programu Powszechnego Niemieckiego Kongresu Robotników. Ów socjalistyczny program zaistniał w Liście otwartym z 01.03.1863 roku. Wychodząc od idei niewzruszonego prawa do wynagrodzeń bazujących na teoriach wynagrodzeń Ricardo (1772-1823), Lassalle domagał się zwiększenia roli załóg w procesie produkcji i likwidacji prawa wyborczego przysługującego wybranym na rzecz równego, powszechnego prawa dla wszystkich. 23.05.1863 roku, w ramach programu utworzono Powszechny Niemiecki Związek Robotników, który był podstawą do powstania Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Związek ów tworzyły robotnicze związki i komitety z Lipska, Drezna, Hamburga, Harburga, Frankfurtu, Linzu, Düsseldorfu, Elberferdu, Barmen i Solingen. Ferdynand Lassalle został wybrany, na 5 lat, jego pierwszym przewodniczącym.

Mimo intensywnych starań i niezłomnej agitacji nie udało się zorganizować znacznej części klasy robotniczej. 11 maja, oraz w czerwcu 1863 roku, Bismarck i Lassalle toczą tajne rozmowy. Piętnaście lat później, 17.09.1878 roku, tak o nich opowiedział Bismark: „Nasze kontakty nie były w stanie być przedmiotem politycznych rozstrzygnięć. Cóż mógł mi zaoferować i dać Lassalle? On nie miał żadnego poparcia. Miał jednak coś, co mnie prywatnie przyciągało nieprawdopodobnie – był najbardziej szacunku godnym, uduchowionym człowiekiem z jakim miałem okazje się zetknąć. Człowiekiem dumnym w wielkim stylu, wcale nie republikaninem. Jago orientacja była zdecydowanie narodowa i monarchistyczna, jego ideą, ku której zmierzał, było niemieckie cesarstwo. I to był nasz punkt wyjściowy.” Lassalle miałby być może wątpliwość, czy na czele owego cesarstwa stałaby dynastia Hohenzollernów, czy też Lassalle’ów.

28.08.1864 roku w Szwajcarii, gdzie przebywał na kuracji, Lassalle wdał się w pojedynek (z powodu zazdrości) o Helenę von Dönniges. Jego przeciwnikiem był rumuński hrabia Lanko von Racowitz. W pojedynku Lassalle odniósł tak ciężkie rany, że trzy dni później zmarł w ich wyniku.

Ferdynand Lassalle był przede wszystkim wyjątkowo aktywnym politykiem, namiętnym mówcą i wyjątkowo efektywnym agitatorem i organizatorem. Wyróżniał się oprócz tego na niwie historii, filozofii prawa, ekonomii politycznej i politologii. [źródło: forum "Świat Opinii" z poprawkami Ryszarda Chytrowskiego]